Instagram Photos

JAK CZĘSTO ROBICIE DOMOWE SPA Z MASECZKAMI W ROLI GŁÓWNEJ?

Komu nie zdarza się zaginąć w wirze obowiązków i zapomnieć o regularnym stosowaniu masek do twarzy? Jestem pewna, że wiele osób ma ten problem. Ale ja dziś chcę Was przekonać, że maseczkowanie to jedna z form pielęgnacji, która wcale nie wymaga poświęcania dużej ilości czasu.

GLAMGLOW Gravitymud firming treatment

Wiecie, że podczas noszenia maseczki wcale nie musicie leżeć i pachnieć?


Nie no, oczywiście, że możecie! Ale jeśli nie macie tyle wolnego czasu to po zaaplikowaniu maski z powodzeniem możecie latać i wykonywać domowe obowiązki! Czyż to nie jest oszczędność czasu?
GLAMGLOW Gravitymud firming treatment

W dzisiejszym wpisie główna rola przypada maseczce Glamglow gravitymud firming treatment, ale możecie użyć dowolną maskę jaką macie w domowym zaciszu. Ta z Glamglow jest o tyle ciekawa, że jest to produkt typu peel-off, dzięki czemu odchodzi w praktycznie jednym płacie. A to pozwala zaoszczędzić czas na jej zmywaniu.

GLAMGLOW Gravitymud firming treatment

Glamglow gravity mud firming treatment to maseczka wygładzająca, ujędrniajaca i napinająca. Świetnie sprawdzi się u osób ze skórą dojrzałą. Akurat ta moja limitowanka ma różowy kolor, ale w regularnej sprzedaży dostępna jest wersja srebrna. Jedyny jej minus to zapach, który nie każdej osobie przypadnie do gustu.

GLAMGLOW Gravitymud firming treatment



Domowe spa warto robić chociaż 1x w tygodniu.


Polecam wtedy skupić się na dokładnym demakijażu i oczyszczeniu skóry, zrobieniu peelingu. Jeśli nie macie czasu na obszerny rytuał to spróbujcie chociaż nałożyć maskę o działaniu oczyszczająco-nawilżającym. Maseczki to produkty dosyć niedoceniane - częściej chcemy wydać więcej na dobry krem, a o masce zapominamy, Tymczasem takie produkty naprawdę potrafią w szybkim czasie wspomóc naszą pielęgnację na tyle, że będziemy zadowoleniu ze stanu naszej skóry wcześniej, niż się tego spodziewaliśmy. Dajcie znać jak często sięgacie po maski i jakie są Waszymi ulubionymi?

Komentarze

  1. Domowe spa robię zdecydowanie za rzadko, chociaż staram się raz w tygodniu zrobić sobie maseczkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze powiedziawszy uwielbiam maseczki i mogłabym je nakładać codziennie, ale skóra powinna oddychać i takie codzienne nakładanie maseczek mogłoby jej trochę zaszkodzić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam jedną Glmaglow i uczulenia dostałam :P. Ja staram się przynajmniej raz w tygodniu, na więcej trochę czasu mi brakuje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja staram się używać maseczek jak najczęściej, kilka razy w tygodniu, bo uwielbiam efekt jaki dają mojej skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Domowe spa robię najczęściej jak się da wtedy widzę efekty :) Z Glamglow jeszcze nic nie miałam :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Raz w tygodniu to dla mnie konieczność :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię takie paski peel-off, ale dawno żadnej nie miałam. Ostatnio stawiam na oczyszczającą co 3 dni :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem ciekawa tej maseczki. Ogólnie produkty tej marki kuszą mnie od dłuższego czasu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny ma kolor, ja właśnie lubię takie maski, z którymi można normalnie chodzić i nie trzeba leżeć, dlatego wolę te kremowe niż w płacie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kilka razy w miesiącu staram się znaleźć czas na domowe spa, w tym również nałożenie maseczki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajna jest ta maseczka, nigdy ją nie widziałam i ma piękny kolor. Muszę przykupić ją dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad soczewkami. Planuje je nosić, gdyż mam dość okularów, które cały czas mi w pracy przeszkadzają. Z góry dzięki za pomoc. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. To zależy, ale staram się robić takie domowe SPA jak najczęściej zazwyczaj w weekend.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

back to top