Obsługiwane przez usługę Blogger.

JAK CZĘSTO ROBICIE DOMOWE SPA Z MASECZKAMI W ROLI GŁÓWNEJ?

Komu nie zdarza się zaginąć w wirze obowiązków i zapomnieć o regularnym stosowaniu masek do twarzy? Jestem pewna, że wiele osób ma ten problem. Ale ja dziś chcę Was przekonać, że maseczkowanie to jedna z form pielęgnacji, która wcale nie wymaga poświęcania dużej ilości czasu.

GLAMGLOW Gravitymud firming treatment

Wiecie, że podczas noszenia maseczki wcale nie musicie leżeć i pachnieć? 

Nie no, oczywiście, że możecie! Ale jeśli nie macie tyle wolnego czasu to po zaaplikowaniu maski z powodzeniem możecie latać i wykonywać domowe obowiązki! Czyż to nie jest oszczędność czasu?

GLAMGLOW Gravitymud firming treatment

W dzisiejszym wpisie główna rola przypada maseczce Glamglow gravitymud firming treatment, ale możecie użyć dowolną maskę jaką macie w domowym zaciszu. Ta z Glamglow jest o tyle ciekawa, że jest to produkt typu peel-off, dzięki czemu odchodzi w praktycznie jednym płacie. A to pozwala zaoszczędzić czas na jej zmywaniu. 


GLAMGLOW Gravitymud firming treatment

Glamglow gravity mud firming treatment to maseczka wygładzająca, ujędrniajaca i napinająca. Świetnie sprawdzi się u osób ze skórą dojrzałą. Akurat ta moja limitowanka ma różowy kolor, ale w regularnej sprzedaży dostępna jest wersja srebrna. Jedyny jej minus to zapach, który nie każdej osobie przypadnie do gustu.

GLAMGLOW Gravitymud firming treatment


Domowe spa warto robić chociaż 1x w tygodniu. 


Polecam wtedy skupić się na dokładnym demakijażu i oczyszczeniu skóry, zrobieniu peelingu. Jeśli nie macie czasu na obszerny rytuał to spróbujcie chociaż nałożyć maskę o działaniu oczyszczająco-nawilżającym. Maseczki to produkty dosyć niedoceniane - częściej chcemy wydać więcej na dobry krem, a o masce zapominamy, Tymczasem takie produkty naprawdę potrafią w szybkim czasie wspomóc naszą pielęgnację na tyle, że będziemy zadowoleniu ze stanu naszej skóry wcześniej, niż się tego spodziewaliśmy. Dajcie znać jak często sięgacie po maski i jakie są Waszymi ulubionymi?

WIĘCEJ TO ZAWSZE LEPIEJ? 5 ZASAD JAK ZYSKAĆ KONTROLĘ NAD ILOŚCIĄ KOSMETYKÓW

Ostatnio zauważyłam, że bardzo popularne w sieci jest posiadanie ogromnych kolekcji kosmetyków. Jako blogerka, vlogerka i makijażystka mam i wręcz muszę mieć więcej produktów i akcesoriów niż inni, ale mam ich wcale nie aż tak dużo jak by się mogło wydawać. Przez te parę lat mojej pracy kręcącej się wokół kosmetyków naszły mnie pewne refleksje.




Czy warto mieć multum kosmetyków, które po otwarciu szuflady dosłownie się z niej wylewają? Jeśli wszystkie z nich używamy, są nam potrzebne lub lubimy je kolekcjonować to czemu nie? Ale jeśli codziennie sięgamy wyłącznie po kilka produktów, a reszta leży i się marnuje to czy nie warto się nad tym zastanowić?




CZY ILOŚĆ = JAKOŚĆ?


Nie! Ilość nie świadczy o jakości. Można mieć multum kosmetyków, a tak naprawdę nie mieć rzeczy niezbędnych. Bardzo często tak się dzieje z ubraniami - szafa pełna, a nie ma się w co ubrać. Znacie to? 


CZY WYSOKA CENA = JAKOŚĆ?


Nie zawsze wysoka cena świadczy o jakości kosmetyku. Dodatkowo, pojęcie "wysoka cena" jest kwestią indywidualną - dla jednej osoby wydanie 50 zł na dany produkt to problem, a druga ot tak sypnie z rękawa 250 zł.
Istnieje pewna grupa produktów, na które warto wydać więcej. Ale nie znaczy to, że nie da się znaleźć tańszych i równie dobrych kosmetyków. Na pewno niebawem napiszę na blogu na jakich produktach można zaoszczędzić, a na jakie warto wydać więcej. 




ZYSKAJ KONTROLĘ NAD ILOŚCIĄ KOSMETYKÓW

1. pogrupuj produkty na kategorie i wybierz te, które lubisz, a te, które się u Ciebie nie sprawdziły podaruj mamcie/siostrze/przyjaciółce/koleżance
2. znajdź dla swoich podopiecznych odpowiednie miejsce tak, aby mieć do nich łatwy dostęp
2. sprawdzaj daty przydatności produktów i regularnie pozbywaj się tych przeterminowanych
4. zanim kupisz coś nowego sprawdź czy nie masz już jakiegoś produktu z tej samej kategorii w zapasie (uważaj na promocje typu kup 10 sztuk wtedy wydasz mniej - nie zawsze jest to takie korzystne)
5. zanim kupisz nowy produkt sprawdź w internecie jego cenę i opinie na jego temat




Moje zasoby kosmetyczne w przeciągu paru lat znacznie się zmniejszyły, dzięki czemu poczułam znaczną ulgę, że nie gromadzę rzeczy niepotrzebnych. Nadmiary kosmetyków lub takie produkty, które się u mnie nie sprawdziły, rozdaję dalej. Dzięki temu nie mam poczucia, że wyrzucam dobre rzeczy i łatwiej jest mi się z nimi pożegnać (to dobra rada szczególnie dla osób o typie chomika). Teraz jestem na takim etapie, że zdenkowanie produktu lub jego oddanie/wyrzucenie sprawia mi radość i nie mam problemu z rozstaniem się z rzeczami, których nie potrzebuję. I dzięki temu mam więcej przestrzeni i łatwiej jest mi znaleźć dane produkty bez konieczności przebijania się przez gąszcz innych.

METAMORFOZA MOICH WŁOSÓW, CZYLI KONIEC SIANA NA GŁOWIE!

Włosy to dla mnie bardzo ważny element kobiecego piękna. Nawet najdłuższe, ale niezbyt zadbane włosy nie będą prezentować się tak cudnie jak krótsze, ale zdrowe włosy. Co zrobiłam, że udało mi się wyjść ze stanu siana na głowie? Odpowiedź znajdziecie w dalszej części wpisu oraz w zamieszczonym filmie.




Moje zdecydowane guru włosowe to wiedza Agnieszki Niedziałek, polecam Wam jej kanał, bo przekazuje informacje w tak przyjemny sposób, że chłonie się je jak gąbka.

Wpadajcie na włosowy kanał Agnieszki: https://bit.ly/2xq75lF

Lista produktów, po które sięgam w obecnej pielęgnacji: - Szampon Petal Fresh tea tree: https://bit.ly/2JNxal9 - Szampon Catzy wersja oryginalna: https://bit.ly/2YyyZpZ - Maska Garnier papaya: https://bit.ly/2VKPJgU - Maska Garnier banana: https://bit.ly/2JLWLdZ - Odżywka Yope fresh grass: https://bit.ly/2HxOcAR - Odżywka Yope mleko owsiane: https://bit.ly/2WbZ54O - Serum Garnier Fructis miraculous oil: https://bit.ly/2WS2jay - Serum/kryształki Insight: https://bit.ly/2LRwduN - Peeling Vis Plantis: https://bit.ly/2VydELA - Wcierka Banfi Hajszesz: https://bit.ly/2yv15a3 - Mieszanka olejów Orientana ajurwedyjska terapia do włosów - Żel aloesowy: https://bit.ly/30rtOtU, https://bit.ly/2Q9dCJ3 - Suchy szampon Batiste divine dark: https://bit.ly/2JJxUrr - Spray dodający objętości Batiste: https://bit.ly/2EccGi3 - Lakier Kevin Murphy session.spray: https://bit.ly/2QclERl - Preparat wygładzający i chroniący przed temp. Kevin Murphy smooth.again: https://bit.ly/2VI1vIV - Spray chroniący przed temp. Babyliss: https://bit.ly/30uo4iQ - Grzebień drewniany The Body Shop: https://bit.ly/2VzntsK - Tangle Teezer - nie do typowego czesania! - Okrągła szczotka Frank Provost, ale polecam Olivia Garden: https://bit.ly/2HnzQEm

Informacje na temat poszczególnych etapów pielęgnacji oraz sposobów stosowania danych produktów i akcesoriów znajdziecie w poniższym filmie.


Obecnie jestem bardzo zadowolona ze stanu moich włosów, aczkolwiek planuję dalej na nie chuchać i dmuchać po to, żeby stały się zdrowsze, gładsze i przede wszystkim bardziej gęste (niestety przerzedzanie się mam zapisane w genach). Będę dalej dzielić się z Wami wszelkimi postępami, które mam nadzieję, że zmotywują Was do poświęcenia włosom trochę więcej uwagi, bo na efekty naprawdę warto czekać.