Obsługiwane przez usługę Blogger.

MAKIJAŻ - MATOWE FIOLETY & BŁYSZCZĄCE USTA

Jakiś czas temu postanowiłam dodawać więcej postów z makijażami. Dziś czas na matowy makijaż i to w modnych w tym sezonie fioletach.



Podkład to Fenty Beauty Pro Filt'r Foundation w odcieniu 140. Zamiast bazy na skórę wleciał mocno nawilżający krem waterburst marki Glamglow. A puder, który odpowiada za jednoczesne utrwalenie, zmatowienie i rozświetlenie skóry, to Arbonne Translucent loose setting powder. Nie byłabym sobą gdybym nie wplotła w ten makijaż trochę błysku. Rozświetlona skóra twarzy, dekoltu i ramion świetnie komponuje się z matowymi cieniami na oczach. Rozświetlacz c-pop Becca to mój pewniak - genialnie wtapia się w skórę i nie daje efektu pudrowości. To mój pewniak.


Do wykonania makijażu oka użyłam cieni Huda Beauty New nude i Affect pure passion. Te palety stały się w szybkim czasie moimi hitami w kufrze! Klientki uwielbiają takie kolory! 

I pomyśleć, że na początku (po pomacaniu testera w Sephorze) myślałam, że paleta Hudy jest kiepska - achh, wstyd!

A, i moje nowe odkrycie to kępki marki Clavier. Mają mocniejszy skręt, dzięki czemu wyglądają naturalnie. Pięknie otwierają oko.



Podkład to Fenty Beauty Pro Filt'r Foundation w odcieniu 140. Zamiast bazy na skórę wleciał mocno nawilżający krem waterburst marki Glamglow. A puder, który odpowiada za jednoczesne utrwalenie, zmatowienie i rozświetlenie skóry, to Arbonne Translucent loose setting powder. 
Aby nie stworzyć zbyt ciężkiego looku na ustach wylądowała nude konturówka z Wibo i błyszczyk Fenty Beauty w odcieniu fenty glow. Cudo!




Taki makijaż będzie pasował i podkreśli każdy kolor tęczówki. To idealna propozycja na większe wyjścia. Dzięki stopniowemu pogłębianiu kolorów bez przesadnego dokładania czerni, wcale nie tworzy wrażenia zbyt ciężkiego makijażu.
Dajcie znać czy skusilibyście się na makijaż w kolorze?

PULANNA CAVIAR&DIAMOND - KREM DO TWARZY O NIECODZIENNEJ FORMULE

Szata graficzna i formuła tego kremu przyciąga od pierwszego wejrzenia. A jakie jest tego działanie? Tego dowiecie się w dalszej części wpisu.



Krem otrzymałam go do testów w dużej paczce z pielęgnacją twarzy i ciała od Drogerii Jaśmin. Krem do twarzy Pulanna Caviar&Diamond (60 g, ok. 60 zł) to produkt przeznaczony dla osób ze skórą dojrzałą, z oznakami starzenia lub zmęczoną, poszarzałą.

Preparat został zamknięty w szklanym słoiczku ze złotą nakrętką i biało-złotymi napisami. Wygląda niezwykle elegancko. W pudełku oprócz kremu znajduje się plastikowa łyżeczka. Umożliwia ona nabranie odpowiedniej ilości preparatu, a przy okazji sprawia, że aplikacja staje się higieniczna - o czym bardzo często zapominamy. Oczywiście, o ile za każdym razem będziemy myć i dezynfekować łyżeczkę.




Formuła kremu jest wyjątkowa. Kuleczki zawieszone w żelu to cecha charakterystyczna produktów marki Pulanna. Czy to rozwiązanie nie robi na Was wrażenia? Ja dosłownie pochłaniam ten krem wzrokiem. 


Ale, od walorów estetycznych, ważniejsza jest zawartość opakowania. I po dłuższym czasie testowania tego kremu mogę ze spokojem Wam powiedzieć, że jest to produkt, który bardzo polubiłam. W składzie znajdują się składniki działające przeciwzmarszczkowo, nawilżająco i pobudzająco (ekstrakt z kawioru, kompleks peptydowy, pył diamentowy, wyciąg z żeń-szenia, kwas hialuronowy, kofeina).




I mogłoby się wydawać, że 30-letnia skóra tłusta i taki krem nie idą w parze. Nic bardziej mylnego. 


Dzięki lekkiej, żelowej formule, produkt świetnie się aplikuje i bardzo dobrze wchłania. Skóra staje się nawilżona i lekko napięta. Krem zostawia bardzo lekki film, który pozwala zachować nawilżenie na dłużej. Równie dobrze sprawdza się aplikowany pod makijaż.



Myślę, że ten krem polubią szczególnie osoby ze skórą skłonną do przesuszania, zmęczoną, z oznakami starzenia. Jeśli śledzicie mojego bloga to wiecie, że ja szukam kosmetyków działających przeciwzmarszczkowo, ale takich, które jednocześnie mojej tłustej skóry nie będą obciążały. Bardzo ważne jest też dla mnie aby preparat bardzo dobrze nawilżał, co niezwykle pozytywnie wpływa na moją skórę. Ten krem to robi. Dla posiadaczy skóry bardzo suchej i mocno dojrzałej może być niewystarczający, wtedy radziłabym sięgnąć po serię Silk Peptide.