Obsługiwane przez usługę Blogger.

FENTY BEAUTY BY RIHANNA Sun Stalk'r Instant Warmth Bronzer - hit czy kit?

Fenty Beauty by Rihanna Sun Stalk'r Instant Warmth Bronzer to piąty kosmetyk tej marki, który posiadam w mojej makijażowej kolekcji. 

Nie będę owijać w bawełnę i powiem prosto z mostu - ten produkt skradł moje serce już po pierwszym użyciu. Za co go pokochałam? Tego dowiecie się w kolejnej części wpisu.

FENTY BEAUTY BY RIHANNA Sun Stalk'r Instant Warmth Bronzer shady biz


Fenty Beauty by Rihanna Sun Stalk'r Instant Warmth Bronzer (6,23 g, 135 zł) kupicie tutaj.

Występuje on w 8 kolorach. Ja skusiłam się na wersję Shady Biz. To ciepły odcień brązu, ale bez brzydkiego, ceglastego wykończenia. W ofercie znajdziecie jeszcze jeden jaśniejszy i chłodniejszy kolor o nazwie Inda Sun (ten fajnie sprawdzi się do delikatnego konturowania, ale bez fioletowych, sinych tonów). Oczywiście osoby o bardzo jasnej karnacji będą chciały wiedzieć czy ten odcień będzie dla nich dobry - jeśli jesteście na poziomie najjaśniejszego podkładu CS z Revlonu to polecam wybrać Inda Sun. Jeśli bliżej Wam do 150 to myślę, że i jeden i drugi kolor się u Was sprawdzi (w zależności od tego jakiego efektu oczekujecie).


FENTY BEAUTY BY RIHANNA Sun Stalk'r Instant Warmth Bronzer shady biz

Powiem Wam szczerze, że od jakiegoś czasu coraz rzadziej sięgam po typowo chłodne, sine, a czasami wręcz grobowe odcienie pudrów do konturowania. Oczywiście, nie jestem także fanką pomarańczowo-ceglastych placków, ale coś pomiędzy to naprawdę fajne i... kobiece rozwiązanie!

Jednym produktem jesteśmy w stanie delikatnie podkreślić rysy twarzy i jednocześnie troszkę ocieplić skórę. Uwierzcie mi, że wygląda to ultra-kobieco. Mocne, wyraziste, bardzo chłodne konturowanie zostawmy na sesje zdjęciowe, na co dzień nie ma potrzeby sięgać po tak wyraziste produkty.


FENTY BEAUTY BY RIHANNA Sun Stalk'r Instant Warmth Bronzer shady biz

Za chwilę dowiecie się więcej o formule tego produktu, ale muszę także zwrócić Waszą uwagę na to cudne opakowanie - chociaż myślę, że już to zrobiliście sami. Czyż nie jest piękne? To pytanie wcale nie jest retoryczne, bo już słyszę w głowie Wasze szepty świadczące, że Wam się podoba. Jedyny minus? Odbijają się na nim odciski palców, ale wystarczy kilka ruchów chusteczką i problem znika.

FENTY BEAUTY BY RIHANNA Sun Stalk'r Instant Warmth Bronzer shady biz

Formuła bronzera jest fantastyczna! Rozciera się jak masło. Kosmetyk jest pudrowy, ale nie pyli się. Świetnie się przyczepia, ale nie tworzy plam ani smug. Można nakładać go warstwowo w zależności od tego, jaki efekt chcemy uzyskać - warstwy bardzo ładnie się ze sobą łączą nie tworząc prześwitów. 

FENTY BEAUTY BY RIHANNA Sun Stalk'r Instant Warmth Bronzer shady biz  & FENTY BEAUTY BY RIHANNA Pro Filt'r Soft Matte Longwear Foundation

Podsumowując, Sun Stalk'r Instant Warmth Bronzer to genialny kosmetyk zarówno dla makijażystów, jak i amatorów. A na powyższym zdjęciu widzicie również podkład od Fenty Beauty i obecnie go testuję, więc niebawem będziecie mogli spodziewać się także testu podkładu od Riri.
Dajcie znać czy ten bronzer Was zainteresował. A może polecacie mi jakiś inny produkt tej marki?

Spersonalizowana pomadka? Od dziś to możliwe! Czyli moja wizyta w Lip Lab w Warszawie

Wiecie, że istnieje w Warszawie miejsce, w którym możecie dobrać idealną pomadkę? Otóż takie miejsce istnieje i jest nim warszawski Lip Lab.

Lip lab szminka

Miałam ogromną przyjemność to miejsce odwiedzić dzięki portalowi PrezentMarzeń, który jest skarbnicą świetnych i nietypowych pomysłów na prezent, które możecie podarować komuś, ale możecie tam znaleźć również mnóstwo atrakcji dla siebie. 

Byłam niezwykle uradowana gdy otrzymałam propozycję przetestowania takiej atrakcji, gdyż jako blogerka, vlogerka i makijażystka po prostu uwielbiam nowinki makijażowe.

Lip lab szminka

Koszt 1 lip experience to 150 zł. Pracownia Lip Lab mieści się centrum Warszawy (blisko Nowego Światu)  przy ul. Juliana Bartoszewicza 11. Jak widzicie na powyższych zdjęciach miejsce jest cudne! Utrzymane w nowoczesnym, kobiecym, ale nie przesłodzonym stylu. I ta odjechana kanapa w kształcie ust! Zwracam uwagę na pięknie zaprojektowane pomieszczenia, a to zdecydowanie do nich należy.


Lip Lab szminka prezent marzeń

Przywitała mnie przemiła Pani Magda, która poprowadziła mnie w tej przygodzie. Na początku otrzymałam ankietę medyczną, której wypełnienie i podpisanie jest bardzo ważne. Następnie Pani Magda zdezynfekowała moje ręce (cieszę się, że kwestie higieny dla wielu osób są tak ważne) i mogłyśmy przejść do speelingowania ust i nałożenia maseczki amerykańskiej marki Sara Happ (istnieje możliwość kupienia ich na miejscu). Produkty pachniały cudnie. Z racji, że ja regularnie sięgam po peelingi do ust, trudno jest mnie zaskoczyć. Natomiast maska do ust z glinką to już coś zaskakującego. Dobrze nawilżyła usta, bez tłustego filmu. Bardzo ciekawy produkt.


Sara Happ

Oczywiście, jak to na mnie przystało, miałam dylemat natury iście kobiecej - jaki kolor i jaką formułę pomadki wybrać? W ofercie dostępne są błyszczyki, pomadki w sztyfcie i pomadki płynne. 

Po konsultacji stwierdziłam, że postawię na pomadkę klasyczną o wykończeniu matowo-satynowym. A kolor? Kusił mnie jakiś odjechany róż, ale zależało mi na codziennej możliwości noszenia szminki, a jednak odcienie nude są zdecydowanie najepszym wyborem. Poza tym... ja wiem, że kochacie pomadki w takich odcieniach! Oczywiście, z myślą także o Was, chciałam postawić właśnie na coś uniwersalnego i wybrałam nude, ale przełamany nutą różu. Idealny na wiosnę i lato. I jaki to kolor? Zobaczycie w dalszej części wpisu.


Lip lab szminka

A tak wyglądała moja pomadka w trakcie tworzenia. Te niepozorne kolorowe krople to barwniki, które zmieszane w odpowiedniej proporcji, stają się naszą pomadką. Wybrałam pomadkę w kolorze zbliżonym do moich ust, ale z orzeźwiającą nutką różu, którą nawet mogłabym określić jako intensywny.


Lip lab szminka


Poniżej możecie zobaczyć jak wiele pigmentów i innych ciekawych dodatków (o których zaraz Wam opowiem) mamy do wyboru.

Lip lab szminka

Oprócz koloru, kolejnym etapem jest wybór zapachu i smaku! 

Ach, wąchałam i wąchałam i wybrałam zapach kawy, a smak wiśni zatopionej w nucie alkoholu. Te dwa aromaty zagrały ze sobą znakomicie.


Lip lab szminka

Do formuły dorzuciłyśmy także odrobinkę błyszczących pigmentów, które sprawiają, że pomadka na ustach wygląda naturalnie.


Lip lab szminka

Następnym krokiem było zaakceptowanie wybranej formuły, wykończenia, smaku i zapachu pomadki. 

Pani Magda przelała pomadkę do odpowiedniej formy, następnie wstawiła ją do urządzenia wypiekającego. Miałam do wyboru dwa kolory opakowań - srebrne lub czarne. Wybrałam czarne, bo lubię gdy kosmetyki zamknięte są w czarnych opakowaniach.


Lip lab szminka

A tak prezentowała się na moich ustach pomadka, a właściwie jeszcze nie pomadka (tylko moja pomadkowa papka), bo gotową szminkę można użyć dopiero po 24h od jej stworzenia.



Lip lab szminka

Kolor tej pomadki jest świetny - to taki nudziak z lekką nutą różu i brzoskwini. Na koniec otrzymałam karteczki z informacjami i pomadce oraz drugą, z odbiciem własnych ust, Kolejnym bajerem jest to, że stworzoną pomadkę możemy nazwać tak, jak chcemy.


Lip lab szminka

Moja otrzymała miano Wiśni w torcie. Nazwa iście poetycka, ale nic lepszego nie przyszło mi w tamtym momencie do głowy. Lubię wiśnie i tort kawowy, więc gdy tak myślę, to nazwa jest całkiem adekwatna.


A tu możecie zobaczyć moją pomadkę w całej okazałości. Tak prezentuje się opakowanie zewnętrzne.

Lip lab szminka

A tak środek. Już nie mogłam się doczekać aż będę mogła ją użyć. Tym bardziej, że zależało mi na jednoczesnym wpleceniu do tego wpisu moich wrażeń ze stosowania szminki. No bo co to by była za recenzja bez takich informacji? Dla mnie jakość produktu jest tak samo ważna jak poziom atrakcji podczas wizyty w Lip Lab.


Lip lab szminka

Testowałam moją Wiśnię w torcie na tyle długo, że mogę powiedzieć, że jest to jedna z ciekawszych formuł, jakie mam w swojej kolekcji. Tak, jak wspomniałam wcześniej, pomadka ma matowo-satynowe wykończenie (w ofercie Lip Lab nie znajdziemy pomadki o właściwościach ściągających i wręcz mordujących usta, więc chwała im za to!). W żadnym wyrazie nie wysusza ust i nie daje efektu rodzynek, co sprawia, że jest idealną propozycją do stosowania na co dzień.

Lip lab szminka

Ale... z powodzeniem możemy jej także używać na wyjścia, ponieważ jej formuła zostawia na ustach kolor niczym tint. Dzięki temu nie ma w tym przypadku sytuacji, że usta pozostają totalnie saute. Oczywiście, nie jest to pomadka nie do zdarcia, wymaga reaplikacji w ciągu dnia, ale dokładanie nie wpływa negatywnie na jej wygląd.

Lip lab szminka

Tak prezentuje się na moich ustach moja Wiśnia w torcie. Zdjęcie zostało zrobione w świetle dziennym. Jestem zachwycona tym kolorem i już wiem, że na pewno zobaczycie mnie w nim w filmach na yt oraz na instastories,


Lip Lab

Podsumowując, bardzo się cieszę, że mogłam wybrać się do Lip Lab i na własne usta przekonać się czy warto skorzystać z takiej atrakcji. Zupełnie szczerze powiem, że naprawdę warto! 

Wiecie dlaczego? Dlatego, że w takim miejscu otrzymujemy nie tylko rzecz, którą potem możemy wykorzystywać przez długi czas. ale też fajne wspomnienia. A prezenty, które łączą wrażenia, emocje i w dodatku są trwałe, są najlepszymi podarunkami, jakie możemy komuś wręczyć.


Lip lab

Prezentmarzeń to świetne miejsce jeśli chcecie przeżyć wspaniałe, niezapomniane chwile. 

I nie martwcie się jeśli nie jesteście z Warszawy, marka w ofercie posiada mnóstwo atrakcji także dla całej Polski. Na pewno znajdziecie coś dla siebie, a gdybyście byli w Warszawie i kochacie makijaż to polecam z całego serca wykonanie projektu szminki lub błyszczyka, bo warto!