Obsługiwane przez usługę Blogger.

RIVIERA ANASTASIA BEVERLY HILLS - PALETA IDEALNA TYLKO DLA ODWAŻNYCH? RECENZJA + MAKIJAŻ

Miłość do palet Anastasii przybrnęła do mnie po jednej z wcześniej wydanych palet, czyli Norvinie. Oprócz niej mam jeszcze Sultry i Rivierę, o której dzisiaj będzie mowa. Czy ta paleta jest tak samo dobra jak jej poprzedniczki? Tego dowiecie się w dalszej części wpisu ;)


Riviera, w porównaniu np., z Norviną, spodobała mi się już na fotach, jeszcze przed jej premierą. Paleta Riviera od Anastasii Beverly Hills mieści 14 cieni o łącznej wadze 10,22 g i kosztuje w Sephorze 219 zł. Niestety, większość promocji nie obejmuje niektórych marek, w tym właśnie Anastasii. Warto w tym przypadku wykorzystać kod 10% za zdobyte punkty (lub 4 zrealizowane transakcje w Sephorze). I tak właśnie stało się u mnie, więc dałam za paletę 197,10 zł. 


Opakowanie, w porównaniu do wszystkich, które wyszły do Sultry, nie ma już welurowego wykończenia, dzięki czemu nie powinno aż tak się brudzić. Design palety przemawia do mnie. Paski nadają palecie wiosenno-letni charakter i dobrze odzwierciedlają jej wnętrze. A w środku znajdziemy odcienie brzoskwini, różu, fiolet, niebieskości. Paleta, mimo, że posiada bardzo intensywne kolory (które są tak naprawdę prasowanymi pigmentami), będzie się nadawała także do makijaży dziennych. Wielu osobom może przeszkadzać brak matowego beżu i czerni (zastanawiałam się nad brakiem beżu i myślałam, że utrudni mi to pracę, tymczasem nic takiego się nie wydarzyło), ale ten ciemny brąz może fajnie posłużyć do przyciemniania makijaży i nadawania im, w zależności od potrzeb, różnego charakteru.


Niestety aparat trochę zjada kolory, co widać na swatchach, ale uwierzcie mi, że na żywo są one bardzo intensywne, szczególnie róż, fiolet i brąz. Jedne z najbardziej unikatowych kolorów to cabana (matowa zgaszona musztarda) i inheritance (błyszczące złoto z domieszką żółci, przepiękne). 


Czy cienie się osypują? Formuła cieni Anastasii jest specyficzna i zdaję sobie sprawę, że nie każdy ją pokocha - posiadają one bardzo mocny pigment i jednocześnie są dosyć lotne, szczególnie w momencie nabierania ich na pędzel. Z tego względu polecam delikatnie przykładać pędzel i w ten sposób je nabierać. Uwierzcie mi, że te cienie rozcierają się jak masło i jeśli opanowaliście już podstawową technikę rozcierania cieni to będziecie zachwyceni. 

Ci, co specjalnie mocno w nie dźgają i narzekają na ich jakość, robią niepotrzebny szum. A czynność, którą Wam opisałam nie jest w żaden sposób kłopotliwa, dlatego nie uważam aby ta cecha miała negatywnie wpływać na ocenę produktu.



Cienie, które są pigmentami, faktycznie mają jeszcze mocniejszą pigmentację, ale mogą się osypywać (bahamas, cannes, palm). Polecam nabierać je w minimalnych ilościach, strzepywać z pędzla i delikatnie rozcierać - dzięki temu zminimalizujemy ryzyko osypywania. 

Jeśli nie jesteście mocno wprawieni w robieniu makijażu oczu polecam zacząć cały makijaż od oczu, następnie kolejno twarz - to także ułatwi Wam pracę. Niejednokrotnie wspominałam i wspominam Wam, że dla mnie osypywanie się cieni nie jest wyznacznikiem służącym do oceny produktu. Dla mnie najważniejsze jest to, czy cienie dobrze łapią się powieki i czy dobrze rozcierają i czy są trwałe. Osyp to żaden problem.

Postanowiłam, że w recenzjach palet i cieni, będę pokazywać Wam także makijaże nimi wykonane. Poniższy makijaż wykonałam wyłącznie paletą Riviera.



Podsumowując, ja tę paletę pokochałam od pierwszego wejrzenia i gdy tylko trafiła ona w moje ręce, kocham ją jeszcze mocniej. Jest - krótko mówiąc - przepiękna. Jeśli lubicie wplatać do Waszych makijaży odrobinę koloru to będzie to świetna propozycja. Pamiętajcie tylko aby zwrócić uwagę na inny rodzaj pracy z tymi cieniami - jeśli wykorzystacie tę informację to jestem przekonana, że ta paleta spodoba się Wam równie mocno, jak mnie :)

3 komentarze

  1. Piękne ma kolory ta paleta cieni! Makijaż wyszedł Ci bajecznie <3

    OdpowiedzUsuń
  2. OMG, przepiękny makijaż! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow! Piękny makijaż! Nie odważyła bym się w nim wyjść, choć zawsze zachwycam się gdy mijam takie cudowności na ulicy. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń