Obsługiwane przez usługę Blogger.

ULUBIONE PERFUMY - ARMANI SI PASSIONE

Bardzo rzadko pokazuję Wam moje ulubione perfumy, a nieraz pytacie mnie jakie zapachy lubię najbardziej. Dziś pokażę Wam flakon, który w mojej mini kolekcji jest najnowszy stażem, a wygryzł inne z piedestału i obrał pozycję nr 1.


Armani Si passione to perfumy, których na początku się obawiałam. Związane było to z faktem, że wersja podstawowa Si nie przypadła mi do gustu.

Si passione natomiast porwała mnie momentalnie. Jest totalnie odmienna i nie do końca widzę połączenia między nią a zwykłą Si, stąd ciekawi mnie czemu tak inny zapach został wprowadzony do jednej serii.

 Jedyny punkt wspólny to występowanie zapachu porzeczki w nucie głowy w obu butelkach.


Gdy szukałam informacji o tym zapachu, wiele osób pisało, że ta woda perfumowana jest strasznie nietrwała i słaba. U mnie jest wręcz odwrotnie!

To jeden z najtrwalszych zapachów, jakie dane mi było używać. I wcale nie potrzeba dwudziestu psiknięć aby był wyczuwalny. 

I nie jest to tylko moja opinia, ale także wielokrotnie otoczenie zadawało mi pytanie czym pachnę - więc coś w tym zapachu musi być ;)


Gadam, gadam, jaki to on fajny, ale do tej pory nie powiedziałam Wam o nutach zapachowych. Prezentują się one następująco:
- nuty głowy: czarna porzeczka, gruszka, różowy pieprz
- nuty bazy: cedr, wanilia
- nuty serca: heliotrop, jaśmin, róża



Dla mnie jest to zapach, który jest kobiecy, seksowny, ale nie duszący. Nie przepadam za ciężkimi, duszącymi, kadzidlanymi, pieprznymi perfumami. Si passione jest słodkawa, soczysta, ale nie pachnie niczym ulep. Wyczuwalne są tu także kwiaty, które przełamują tę słodkość. Moim zdaniem świetnie nadają się i na codzień i na wieczorne wyjścia, co sprawia, że zapach ten jest niezwykle użytkowy.

Jeśli nie lubicie wersji podstawowej, bo wydaje się Wam zbyt ciężka i skreśliliście passione właśnie dlatego, to koniecznie wybierzcie się do perfumerii i powąchajcie ten zapach. Możecie się mile zaskoczyć ;)

8 komentarzy

  1. Ta perfuma pachnie przepięknie. Uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę przy okazji sprawdzić ten zapach stacjonarnie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa jestem, czy bym się zaskoczyła :). Zapachu nie znam, ale przy najbliższej okazji sprawdzę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę go powąchać przy najbliższej okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też bardzo mnie urzekł, na pewno sprawię sobię pełnowymiarową wersję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Flakonik kojarzy mi się bardzo z buteleczką lakieru do paznokci :)

    OdpowiedzUsuń