Obsługiwane przez usługę Blogger.

ANASTASIA BEVERLY HILLS AMREZY HIGHLIGHTER - ROZŚWIETLACZ IDEALNY DLA KAŻDEGO?

Święta to idealny czas na testowanie nowych świecideł. Oczywiście, jak to ja, nie mogłam przejść obojętnie obok rozświetlacza Amrezy marki Anastasia Beverly Hills.


Zawsze, jakimś dziwnym trafem, zaskakuję później, niż inni i trafiają w moje ręce ze znacznym opóźnieniem.

Po tylu pozytywnych recenzjach i szumie, jaki zrobił się wokół tego kosmetyku, musiałam go przetestować. Poza tym, byłam ciekawa jak wypadnie w porównaniu ze słynnym już rozświetlaczem Sensique highlighting powder,

który został w sieci okrzyknięty jako zamiennik Amrezy (jeśli jesteście ciekawi jak wypadło to porównanie to koniecznie obejrzyjcie ten film).

Mój egzemplarz kupiłam w sklepie Houseofbeauty. Miałam przeczucie, że i tak nie dorwę go w Sephorze (w skrócie - okropny bałagan informacyjny, marny stok, produkt sprzedał się przed czasem itp.), dlatego już wcześniej złożyłam zamówienie w w/w sklepie i jestem z tej decyzji bardzo zadowolona.


Szata graficzna, jak i sama forma "podania" rozświetlacza to małe cudeńko. Opakowanie jest solidne, porządnie wykonane. Widać tu dbałość o szczegóły, co jest ważne, gdy za produkt wydajemy większą sumę. Zresztą, zobaczcie jak pięknie wygląda środek.


A teraz czas powiedzieć Wam co nieco o zawartości. To także cudo. I nie, nie mówię tego tylko dlatego, że to drogi produkt, który jest popularny w sieci.

Rozświetlacz jest po prostu przepiękny. Na skórze daje efekt pięknej tafli, a przy tym nie ma mocnego krycia, co sprawia, że na skórze nie tworzą się "pasy startowe" i widoczny jest sam blask, a nie kolor.

Nie podkreśla mocno faktury skóry, dlatego docenią go posiadacze skóry problematycznej. Myślę, że to dzięki jego lekko żelowo-kremowej formule (do tej pory nie spotkałam się z taką unikatową konsystencją). Posiada bardzo delikatne drobinki, które widoczne są szczególnie w sztucznym świetle, ale nie jest to nachalny, brzydki brokat. Jedyna uwaga odnośnie koloru tego produktu - dla bardzo jasnych osób (na poziomie moonstone marki Becca) będzie on niestety za ciemny. Żeby Wam ułatwić wybór, powiem, że mój aktualny idealny kolor podkładu to ELDW 1w2 i dla mnie Amrezy jest idealna - mam nadzieję, że ta informacja Wam się przyda.
Jeśli chcecie zobaczyć jak ten rozświetlacz prezentuje się na skórze to obejrzyjcie ten film.

Rozświetlaczem ABH Amrezy można uzyskać delikatniejszy efekt, ale ja bym przydzieliła go do kategorii "użyj mnie, a dostrzeże Cię ufo z innej galaktyki".

Ja taki efekt kocham i jestem pewna, fani błysku pokochają ten produkt tak samo jak ja.


4 komentarze

  1. Słyszałam o nim dużo dobrego, ale osobiście nie widzę sensu "polowania" na jakiś rozświetlacz ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne zdjęcia no i rozświetlacz :) Ja tam na niego nie polowałam bo za bardzo rozświetlacza nie używam :P

    OdpowiedzUsuń