Obsługiwane przez usługę Blogger.

HYBRYDY Z DROGERII? CZY MOŻNA JE POLUBIĆ?

Odpowiedź na tytułowe pytanie brzmi "tak!". Tak samo jak na półce w drogerii można znaleźć wspaniałe kosmetyki kolorowe czy pielęgnacyjne. O jakich lakierach hybrydowych dostępnych w drogerii mowa? Oczywiście o hybrydach marki Eveline. Jeśli jesteście ciekawi dlaczego te lakiery przypadły mi do gustu i jak maluje się danymi kolorami to zapraszam do przeczytania dalszej części wpisu.


Hybrydy trafiły do mnie dzięki marce Eveline. Gdy zobaczyłam paczkę to oniemiałam, bo wybór  kolorów jak na opcję drogeryjną jest bardzo duży. Już mogę Wam przekazać, że na rynku pojawiły się kolejne kolory, które są warte uwagi. Na powyższym zdjęciu widzicie manicure wykonany kolorem 303. Taki żywy kolor to fajny sposób na poprawę humoru :)



Lakiery kosztują ok 24 zł i zostały zamknięte w 5 ml buteleczkach. Szata graficzna jest utrzymana w czerni i złocie. Podoba mi się fakt, że kolor lakieru na opakowaniach został umieszczony na boku buteleczki i na jej wierzchu. Zdecydowanie ułatwia to wyszukiwanie odpowiedniego koloru oraz zwiększa możliwości wygodnego ustawienia produktów. 

Mam Wam dzisiaj do pokazania 19 odcieni lakierów. Pogrupowałam je w kilka kategorii - biel, nude, czerń i szarości, następnie czerwienie, kolejno fiolety i róże oraz zielenie i niebieskości.




W kolejności od lewej kolory: 298 snow white, 290 light pink, 291 cream, 299 storm, 301 starry night, 300 coal black.



W kolejności od lewej kolory: 309 pink doll, 306 hot orange, 294 classic red, 296 deep wine, crimshon shine 293.



W kolejności od lewej kolory: 304 violet lady, 295 deep purple, 292 pink petals, 302 pink shimmer.


W kolejności od lewej kolory: 305 be minty, 303 fresh spring, 308 dark waters, 297 ink blue (mój zdecydowany ulubieniec!)


Wszystkimi lakierami pracuje się niezwykle łatwo dzięki zaokrąglonemu pędzelkowi. Lakiery w zależności od koloru różnią się między sobą formułą. Dotyczy to tych intensywnych, mocnych, żarówiastych odcieni, czyli 297 ink blue, 303 fresh spring, 306 hot orange, 309 pink doll. Mają one bardziej wodnistą konsystencję, więc w ich przypadku niezbędne jest użycie dwóch warstw do równomiernego pokrycia płytki. Natomiast plusem tej formuły jest fakt, że takimi lakierami maluje się jeszcze łatwiej. 

W ofercie występują także odcienie metaliczne, ale pragnę zwrócić uwagę na piękny 302 pink shimmer. Ta formuła wymaga także większej ilości warstw, ale za to możemy tego koloru użyć jako toppera i aplikować go na inne kolory - w takiej roli także wygląda świetnie.



W ofercie marki Eveline znajdziecie także odżywki do paznokci. W paczce znalazłam trzy - najpopularniejszą 8w1, SOS dla kruchych i łamliwych paznokci oraz paznokcie mocne i lśniące jak diament. Przez moje kłopoty ze zdrowiem musiałam na jakiś czas zrezygnować z noszenia hybryd, ale była to świetna okazja do przetestowania odżywek. Wersję 8w1 znam od dawna. Nieraz po nią sięgałam.
Tak, wiem i zdaję sobie sprawę, że producent w składzie umieścił formaldehyd i że jest to substancja bardzo kontrowersyjna. To tak, jak w przypadku odżywek do rzęs - w większości z nich także znajdziecie kontrowersyjny składnik bimatoprost. Mimo to wiele osób używa tych odżywek do rzęs z powodzeniem. Moje zdanie na ten temat jest takie - jeśli dzieje się coś złego to automatycznie powinniśmy zrezygnować ze stosowania takiego kosmetyku, ale jeśli dany produkt działa u kogoś dobrze, nic się nie dzieje z organizmem, to nie ma przeciwwskazań do jego używania.  Zaobserwowałam jedno bardzo popularne zjawisko. Dotyczy ono wspomnianych odżywek do rzęs, jak i paznokci. Ogrom osób nie stosuje ich tak, jak powinno, czyli nie trzymają się wytycznych opisanych przez producenta. Wyrzucają ulotki i nawet nie patrzą jak dany preparat stosować. A potem jest płacz. Producenci nie bez powodu umieszczają informacje o aplikacji i częstotliwości stosowania danego kosmetyku. Umieszczają je właśnie po to, abyśmy my, konsumenci, wiedzieli jak właściwie podchodzić do danego produktu i jak się z nim obchodzić po to, abyśmy byli zadowoleni z jego działania. Tak jest też w przypadku tych odżywek - jeśli producent w sposobie użycia napisał, żeby odżywkę stosować przez 2 tygodnie, a następnie zrobić miesięczną przerwę, to tak właśnie powinniśmy zrobić. I robię tak ja. W moim przypadku odżywki tej marki nigdy mi nie szkodziły.
Teraz sięgnęłam po SOS dla kruchych i łamliwych paznokci i już prawie skończyłam pierwszy cykl jej stosowania. Oprócz niej, w skórki wcierałam także oleje i kremy, aby zadziałać kompleksowo. I jest znacznie lepiej. Mam nadzieję, że dzięki takim zabiegom, w grudniu będę mogła już wrócić do moich ukochanych hybryd, za którymi bardzo tęsknię :)


Oprócz serii lakierów, topu i bazy, Eveline wypuściło również zmywacz i odtłuszczacz, więc nie trzeba specjalnie biegać do innych sklepów aby kupić preparaty niezbędne do zaaplikowania lub ściągnięcia hybryd. 


Lakiery Eveline podbiły moje serce między innymi dzięki niezwykle przemyślanej formie pędzelka. Jest on zaokrąglony, co zdecydowanie ułatwia i przyspiesza malowanie. Moja płytka nie należy do największych, dlatego mocno ścięte pędzelki potrafią mi utrudnić posługiwanie się lakierami. W tym przypadku malowanie jest dziecinnie proste. To właśnie ta cecha, która szczególnie Was zainteresuje. To idealna opcja dla osób, które chcą rozpocząć lub rozpoczęły przygodę z malowaniem paznokci hybrydami. Nie myślcie sobie, że chwalę dane produkty tylko dlatego, że dostałam je do przetestowania. Doskonale wiem, że jesteście tu dlatego, że ufacie moim opiniom i z tego powodu bardzo się cieszę :)


Widzieliście już te lakiery w Rossmannach? Który kolor najbardziej Wam się spodobał? A może już w swoich zasobach posiadacie lakiery marki Eveline? Koniecznie podzielcie się swoją opinią na ich temat w komentarzach ;)

JESIEŃ TO IDEALNY CZAS NA WALKĘ Z NIEDOSKONAŁOŚCIAMI - TOŁPA ESTETIC TRĄDZIK

Zabieg intensywnie korygujący niedoskonałości w zaciszu własnego domu - czy to możliwe? Oczywiście! W dzisiejszym wpisie udowodnię Wam, że to możliwe :)


Jeśli śledzicie mnie dłużej to zapewne już wiecie, że uwielbiam preparaty i kuracje z kwasami. Mam skórę tłustą, z okresowo pojawiającymi się niedoskonałościami i przebarwieniami. Gdy tylko odezwała się do mnie marka Tołpa, którą darzę ogromną sympatią dzięki dwóm cudownym gagatkom (wpis o peelingu enzymatycznym i masce czarny detox - KLIK), bardzo się ucieszyłam. Staram się w pełni wykorzystywać takie możliwości. Uwielbiam testować nowości i chętnie dzielę się z Wami moją opinią na ich temat. A obok kuracji z kwasami Estetic trądzik nie mogłam przejść obojętnie. 
Kuracja Estetic trądzik to 4 intensywne zabiegi korygujące niedoskonałości. Składa się ona z 4 kroków:
1. chusteczka złuszczająca
2. serum
3. maska
4. krem
Etap 1 - chusteczka złuszczająca
Nie było to moje pierwsze spotkanie z chusteczkami złuszczającymi marki Tołpa. Kiedyś kupiłam taką saszetkę w Lidlu i spodobała mi się taka forma aplikacji. Chusteczki w zestawie nasączone są 8% kwasem glikolowym oraz 2% kwasem fitowym. W trakcie przecierania twarzy czuć lekkie mrowienie skóry (jego stopień zależny jest od tego jak często Wasza skóra ma kontakt z kwasami). Dzięki takiemu rozwiązaniu nie ma konieczności stosowania dodatkowych preparatów, co znacznie ułatwia i przyspiesza wykonanie zabiegu w domu.

Etap 2 - serum
Serum wzmacnia preparat zastosowany w 1 etapie kuracji. Zawieta torf Tołpa, normalizującą pochodną kwasu karboksylowego i komórki macierzyste z lilaka pospolitego. Serum działa intensywnie. Wywołuje mrowienie, lekkie pieczenie skóry. Podczas tego etapu skóra może stać się lekko zaczerwieniona. 

Etap 3 - maska
Maska działa oczyszczająco i detoksykująco. Zawiera torf Tołpa, kwas mlekowy i zieloną glinkę. Po jej zastosowaniu skóra staje się oczyszczona, ale jednocześnie ukojona. Ma przyjemną konsytencję i bardzo łatwo się rozprowadza.

Etap 4 - krem
Krem to ostatni etap zabiegu. Zawiera torf Tołpa. kwas hialuronowy. Działa kojąco. Jednocześnie nawilża i matuje skórę.


Taką kurację najlepiej stosować wieczorem, 1-2 razy w tygodniu, z zachowaniem 3 dni odstępu pomiędzy zabiegami. Podczas jej stosowania, ze względu na zawartość kwasów, należy pamiętać o ochronie przeciwsłonecznej. 

Powyżej możecie zobaczyć stan mojej skóry przed i po kuracji. Pojawianie się i znikanie niedoskonałości w moim przypadku ma związek ze zmianami hormonalnymi. Natomiast pielęgnacja ma ogromny wpływ na ilość i stopień tych zmian oraz pomaga niwelować przebarwienia. Pierwsze zdjęcie zostało zrobione 27 września, a drugie 25 października. Myślę, że różnica w stanie skóry jest widoczna gołym okiem. Niedoskonałości jest znacznie mniej, a przebarwienia stały się rozjaśnione. Skóra zyskała bardziej jednolity koloryt. Ze względu na fakt, że ciągle staram się dbać o skórę, nie mam problemów z ogromnie rozszerzonymi porami, co często zdarza się w przypadku cery tłustej i mieszanej. Mimo to uważam, że preparaty zawarte w zestawie wygładzają strukturę skóry i zmniejszają widoczność porów.


Oprócz kuracji, testowałam także produkty uzupełniające serię Estetic, czyli mikrodermabrazję do masażu twarzy przed snem, ekspresowy żel do mycia twarzy pobudzający skórę oraz micelarną wodę hialuronową do mycia twarzy i oczu. Do nawilżania skóry twarzy i oczu używałam produkty z serii Urban Garden 30+, ale o nich dowiedzie się w innym wpisie ;)

Micelarna woda hialuronowa do mycia twarzy i oczu służyła mi do demakijażu oczu i ust. W tej roli sprawdziła się bezproblemowo. Dla mnie najważniejsze jest aby produkt do demakijażu oczu nie podrażniał ich. Wielu płynów micelarnych moje oczy nie tolerują (np. różowy Garnier, Ziaja, o czym niejednokrotnie Wam wspominałam). Ten jest łagodny i nie muszę obawiać się o to, że skończę z gałkami niczym wściekły królik ;)
Ekspresowy żel do mycia twarzy pobudzający skórę dobrze oczyszcza, ale jednocześnie jest łagodny. Świetnie radzi sobie z domywaniem wcześniej zastosowanych na twarzy olejów, co także jest dla mnie ważne. Nie lubię gdy żele zostawiają uczucie piszczącej skóry - ten tego nie robi, dlatego z powodzeniem stosowałam go rano i wieczorem. 
Mikrodermabrazja do masażu twarzy przed snem to produkt o naprawdę silnym działaniu. Mocno oczyszcza i usuwa zrogowaciały naskórek. Jest peelingiem mechanicznym - posiada drobinki peelingujące. Po ten produkt sięgałam raz w tygodniu. Jest to konkretny kosmetyk, dlatego moim zdaniem nie można przesadzać z częstotliwością jego stosowania. Odradzam ten preparat osobom z naczynkową skórą, ale w ofercie marki znajdziecie produkty przeznaczone do tego typu cery.
A teraz taka mała ciekawostka - mikrodermabrazja ma konsystencję gęstej pasty, dlatego wypróbowałam ją w roli maski do twarzy i wiecie co? Spodobała mi się też taka forma aplikacji ;)

Podsumowując, jestem zadowolona z efektów po stosowaniu tych preparatów. Myślę, że zdjęcia mówią same za siebie. A, że jesień to idealny czas na stosowanie kwasów, warto po nie sięgnąć. Potrafią one rozwiązać lub znacznie zmniejszyć wiele problemów skórnych. 
W linii Estetic znajdują się nie tylko preparaty do walki z niedoskonałościami. Znajdziecie tam też kuracje: antyoksydacja, przebarwienia, odmładzanie. nawilżanie, naczynka. Jak widzicie opcji jest wiele i każdy znajdzie rozwiązanie dla siebie :)

Na koniec, mam dla Was 20% kod zniżkowy obejmujący całą linię Estetic na stronie Tolpa.pl
Kod ważny jest do 30.11.18. 

KOD: tolpaestetic1018

Pamiętajcie, że kod nie łączy się z innymi kodami oraz nie obniża cen zabiegów objętych wcześniejszym rabatem ;)