orchidea magia piekna: HUDA BEAUTY DESERT DUSK - HIT CZY KIT?

niedziela, 29 lipca 2018

HUDA BEAUTY DESERT DUSK - HIT CZY KIT?

Marka Huda Beauty w ostatnim czasie zawładnęła makijażową częścią Instagramu. I wiecie co? Wcale mnie to nie dziwi! Wypuściła ona na rynek wiele produktów, które nie tylko cieszą oko, ale także ułatwiają pracę. Czy paleta desert dusk skradła moje serce? Tego dowiecie się w dalszej części wpisu ;)
Większość produktów marki Huda Beauty jest już dostępnych w polskiej Sephorze, co niewątpliwie ułatwia do nich dostęp. Do tej pory nie pojawił się u nas tylko podkład, co mam nadzieję, niebawem się zmieni. Ale tym razem mowa o palecie, a nie podkładzie ;)
Paleta zawiera 18 cieni i kosztuje 279 zł. Wykończenie cieni jest różne - mamy tu maty, cienie metaliczne i nawet jeden brokat. Kilka z nich to duochromy, które w zmieniają barwę w zależności od kąta padania światła. Cieszy mnie fakt, że została w tej palecie zachowana proporcja między ilością matów a cieni z błyskiem. 

Opakowanie jest bardzo ładne, a przednia grafika przyciąga spojrzenia. Zdecydowanie odzwierciedla ona jego zawartość. Natomiast ważniejszą cechą jest dla mnie to, że zawiera ono lusterko. Dzięki takiemu rozwiązaniu paleta jest produktem bardzo uniwersalnym i świetnie sprawdzi się w podróży.

Kolory w palecie są piękne i zdecydowanie trafiają w mój gust. Praca z cieniami jest niezwykle przyjemna (ale muszę tutaj stwierdzić, że najlepsze cienie na dostać w małych paletkach obsessions, o których na pewno niebawem pojawi się wpis). Wcale nie przeszkadza mi tu brak czarnego koloru. Brąz o nazwie oud świetnie go zastępuje i sprawia, że makijaż nabiera lekkiej wyrazistości - czerń jest super przydatna, ale to podstawowe rozwiązanie. 
Najsłabszym ogniwem tej palety jest fioletowy cień o nazwie amethyst, natomiast przy odpowiedniej aplikacji bez problemu można uzyskać odpowiednią pigmentację. Kolor twiglight niepotrzebnie zbiera aż takie bęcki w necie, gdyż jest to cień typu topper - nie ma on mocnego krycia, ale tworzy delikatną rozświetlającą mgiełkę. Dla mnie to także unikat.
Cienie błyszczące to kosmos - są przepiękne! Podkręcają każdy makijaż i sprawiają, że staje się on ciekawy i niecodzienny - nawet makijaż dzienny zyskuje nowe oblicze.

Podsumowując, ta paleta zdecydowanie trafiła do moich ulubieńców i jest to jedna z ciekawszych palet dostępnych w sklepach. Jeśli lubicie ciepłe odcienie i błysk na oczach to ta paleta na pewno przypadnie Wam do gustu :)

Ciekawa jestem co Wy sądzicie o tej palecie i czy mieliście może do czynienia z paletą rose gold lub rose gold remastered (akurat akcję z powtórnym wypuszczeniem tego produktu w wersji odświeżonej  i tłumaczeniem się uważam za średnie posunięcie marketingowe, ale nie o tym jest dzisiejszy wpis). 

1 komentarz :

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka