Obsługiwane przez usługę Blogger.

WIBO UNICORN TEARS - SERUM I BAZA POD MAKIJAŻ W JEDNYM

Marka Farsali zapoczątkowała modę na żelowe preparaty, które świetnie sprawdzają się w roli bazy pod makijaż. Czy istnieje drogeryjny produkt, który byłby wart zainteresowania? Śmiało mogę powiedzieć, że tak!



Wibo Unicorn Tears to kosmetyk, który zdecydowanie warto wypróbować. Wiem, że wiele osób słysząc jego nazwę, będzie omijało ten produkt. Zdaję sobie sprawę, że jest ona nieco infantylna. Ale trzeba przyznać, że łatwo wpada w ucho ;)

Opakowanie jest naprawdę ładne, utrzymany został balans między jego strojnością a minimalizmem. Opakowanie zakończone jest pipetą, która pozwala na bardzo dokładne odmierzanie ilości serum.



Nie traktowałabym go jako samodzielny produkt pielęgnacyjny, natomiast w roli pielęgnacyjnego primera sprawdza się świetnie. Ma lekką, wodnistą, lekko żelową konsystencję i słodki zapach. Serum ma różowy kolor i posiada drobinki rozświetlające.

Świetnie się wchłania, ale na twarzy zostawia lekką, lepką warstwę, która świetnie chwyta wszelkie podkłady i sprawia, że aplikują się o wiele łatwiej. Serum testowałam z wieloma podkładami i współgrał z każdym, nawet z mineralnym. Dzięki takiej pielęgnującej bazie skóra wygląda zdrowo i promiennie, a makijaż jest znacznie trwalszy.



Podsumowując, jestem na tak! Cieszę się, że Wibo bardzo się rozwija i co chwilę wprowadza coraz to bardziej interesujące nowości. Znacie już ten produkt? ;)