Obsługiwane przez usługę Blogger.

PODSTAWY BLOGOWANIA| CZY DA SIĘ TELEFONEM ZROBIĆ FAJNE ZDJĘCIA? PORÓWNANIE ZDJĘĆ ZE ŚWIATŁEM DZIENNYM I SZTUCZNYM ORAZ ZDJĘĆ PRZED OBRÓBKĄ I PO

Jakiś czas temu wpadłam na pomysł wprowadzenia nowego rodzaju wpisów na blogu. Wpisów dotyczących podstaw blogowania. Nie uważam siebie za eksperta, natomiast myślę, że z racji stażu blogowego jestem w stanie coś ciekawego Wam podpowiedzieć. Mam nadzieję, że moje rady będą pomocne i że z nich skorzystacie :)




Wszyscy zapewne wiedzą jak ważną rolę na blogu odgrywają zdjęcia. Wiem, że nie wszystkich stać na zakup profesjonalnego sprzętu. Z tego względu postanowiłam pokazać Wam jakie zdjęcia "robi mój telefon". Pokażę Wam także jak światło potrafi wpływać na efekt końcowy, a także zobaczycie zdjęcia przed i po obróbce w programach graficznych Adobe Lightroom i Adobe Photoshop CC 2017. Wiele osób w tym momencie zarzuci mi, że łatwo jest mi obrabiać fotki skoro mam wykupiony Photoshop. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to tani program - miesięczna subskrypcja wynosi ok. 55 zł. Tymczasem wcale nie musicie startować od razu z programem z wysokiej półki. Istnieje szereg darmowych programów graficznych, w których możecie z powodzeniem zedytować Wasze zdjęcia. Szczególnie polecam Wam Gimp, z którego niejednokrotnie korzystałam. W przypadku aplikacji na telefon polecam Wam Aviary i Beauty plus (teoretycznie do selfie, ale można w nim edytować także inne zdjęcia i ma sporo ciekawych efektów).

RODZAJ ŚWIATŁA A EFEKT

Światło ma ogromne znaczenie podczas robienia zdjęć. To od niego w dużej mierze zależy efekt końcowy. Uważam wręcz, że w wielu przypadkach światło potrafi zdziałać cuda. I nawet fotki robione telefonem mogą wyjść świetne.

DWA PODSTAWOWE ŹRÓDŁA ŚWIATŁA

Pierwsze to oczywiście światło dzienne, z którego w miarę możliwości staram się korzystać najwięcej. Minus jest taki, że moje stanowisko do zdjęć jest umiejscowione od wschodniej strony, dlatego w ciągu dnia to światło nie jest już takie jak z samego rana. Tym bardziej w zimie, gdy rano jest półmrok, a ciemno robi się wyjątkowo szybko.

W przypadku tego rodzaju światła trzeba mieć na uwadze, że kąt jego padania ma ogromny wpływ na efekt końcowy. Mam tu na myśli powstawanie naturalnych cieni. Czasami są one pożądane, ale zdarza się, że psują efekt (wszystko zależy od tego jakie zdjęcie chcecie zrobić). Wtedy warto użyć narzędzia zwanego blendą, która odbija światło i pozwala zniwelować cienie. Jeśli Wasz budżet jest mniejszy możecie skorzystać z białej kartki, styropianu lub folii aluminiowej (świetnie odbijają światło). Taką blendę należy ustawić naprzeciwko do strony padania światła i znaleźć taki kąt jej nachylenia, który pozwoli złapać naturalne światło i odbije je - dzięki temu cienie zostaną zniwelowane.
Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na fotografowanie podczas słonecznego dnia - tego typu światło jest ostre i potrafi przepalić zdjęcia, dlatego zwróćcie na to uwagę.



Na powyższym zdjęciu dokładnie widać ciemniejszy obszar (po lewej stronie), który powstał w wyniku padania naturalnego światła z prawej strony. Właśnie w takich sytuacjach możecie użyć blendy, która ten obszar rozjaśni. 
Jak już wspomniałam, zdjęcie zostało zrobione w świetle dziennym. Telefon, jakiego używałam, to Iphone 6. Po prawej stronie widzicie to samo zdjęcie po bardzo podstawowej przeróbce graficznej - zwiększona została jasność zdjęcia, lekko podkręcony kontrast oraz poprawiony balans kolorów, w którym wydobyłam odcienie czerwieni, różu i niebieskości. Dzięki tym zabiegom zdjęcie stało się wyraźniejsze i nabrało klimatu. Zdaję sobie sprawę, że profesjonalny retuszer byłby w stanie osiągnąć lepsze efekty, ale mnie taka obróbka zdecydowanie wystarcza :)

Drugi rodzaj światła to oświetlenie sztuczne (zwykle lampy, czyli takie, które mamy w domu oraz studyjne). To pierwsze, czyli domowe, na ogół jest najbardziej problemowym źródłem światła - przynajmniej w moim przypadku tak to wygląda. Zwykłe żarówki mają najczęściej żółtą barwę, która wymaga specjalnego przygotowania sprzętu fotograficznego (ustawienia balansu bieli dostosowanego do tego rodzaju światła lub w przypadku fotografowania w formacie RAW obróbka następuje już w programie graficznym), co często nie jest możliwe do skorygowania w telefonach na poziomie robienia zdjęcia (najczęściej poprawia się efekt już na gotowym zdjęciu, którego format nie jest przystosowany do obróbki i każda ingerencja powoduje stratę jego jakości). Jeśli jest możliwe to trzeba się z tym troszkę namęczyć, dlatego polecę Wam najprostsze rozwiązanie, które eliminuje dodatkową zabawę - korzystanie z żarówek imitujących lub zbliżonych do barwy światła dziennego, które oscyluje około 5500 K. Taką żarówkę można kupić już za ok. 30 zł, co nie jest ogromnym wydatkiem - a uwierzcie mi - bardzo ułatwi Wam to pracę, szczególnie w zimie, gdy naturalnego światła nie jest zbyt wiele. Najbardziej optymalna opcja to zestaw dwóch żarówek, ale jeśli będziecie mieć jedną to pamiętajcie o blendzie. Podczas zakupu zwróćcie tylko uwagę na gwint żarówki - musi pasować do lampy, inaczej z niej zbytnio nie skorzystacie ;)



Tym razem widzicie zdjęcie, do którego zrobienia użyłam sztucznego światła, a konkretnie zestawu oświetleniowego w postaci dwóch parasolek. W lewym górnym rogu macie dowód na to, że światło mocniej padało z lewej strony i zdjęcie zostało w tym miejscu prześwietlone. Zbyt bliskie umiejscowienie źródła światła potrafi dać takie efekty - w tym przypadku zostało to osiągnięte celowo, abym mogła łatwiej przekazać Wam o co mi chodzi :)
Zdjęcie po prawej stronie oczywiście zostało przeze mnie obrobione - użyłam dokładnie tych samych ustawień, którymi edytowałam zdjęcia ze światła dziennego.

Za pomocą lamp można cykać foty o każdej porze dnia i nocy, co jest niezwykle wygodne. Dodatkowo, istnieje możliwość decydowania o umiejscowieniu żródła światła, co także ułatwia pracę. Nie jestem w stanie podać Wam jakie ustawienia będą najlepsze dla Was - wchodzi w to szereg czynników, które mają ogromny wpływ na efekt. Mogę Wam natomiast poradzić abyście nie bali się eksperymentować - warto poświęcić trochę czasu na próbne fotki i zabawę ustawieniami. Dzięki temu odkryjecie rozmieszczenie lamp i fotografowanych obiektów najlepsze dla Was.

Myślę, że na pytanie zadane w tytule jestem w stanie odpowiedzieć - tak. Możliwe jest robienie fajnych zdjęć telefonem i nie warto poddawać się na wstępie tylko dlatego, że nie stać nas na bardzo drogie sprzęty. Telefon "też człowiek" ;)

Ciekawa jestem czy Wy robicie zdjęcia telefonami czy aparatami i jakich programów używacie do ich obróbki i z jakiego źródła światła najczęściej korzystacie i dlaczego? Może macie jakieś dodatkowe rady lub sami potrzebujecie pomocy w rozwiązaniu jakiegoś problemu? Piszcie w komentarzach, jestem tego bardzo ciekawa ;)
x

11 komentarzy

  1. Używam telefonu, a zdjęcia obrabiam w Photoscape ;) Korzystam ze światła dziennego od lat, ale od kilkunastu dni eksperymentuję ze sztucznym oświetleniem domowym. Czas pokaże, co z tego wyjdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. kiedyś robiłam telefonem i jak się postara to faktycznie wyglądają całkiem ok ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja robię zdjęcia telefonem, obrabiam w Photoscape i jest różnica. Bawię się efektami, doborem idealnej bieli ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się troszkę pomęczyć i pouczyć obsługi różnych programów, bo to bardzo pomaga :)

      Usuń
  4. Sama robię zdjęcia telefonem, ale jeszcze raczkuję :D
    Bardzo fajny post :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pewnie, że się da. Trzeba jednak się trochę postarać :)

    OdpowiedzUsuń