orchidea magia piekna: LUSH MASK OF MAGNAMINTY - HIT W MOJEJ PIELĘGNACJI

wtorek, 26 grudnia 2017

LUSH MASK OF MAGNAMINTY - HIT W MOJEJ PIELĘGNACJI

Maseczki do twarzy to jeden z moich głównych elementów pielęgnacji twarzy. Stosuję je bardzo często, gdyż mają one ogromny - oczywiście pozytywny - wpływ na stan skóry. Tym razem opowiem Wam coś więcej o maseczce oczyszczającej marki Lush, czyli masce o nazwie mask of magnaminty.


Maska trafiła w moje ręce dzięki uprzejmości mojej klientki, za co bardzo jej dziękuję. Nie będę ukrywać - dzięki niej odkryłam to cudeńko i zrobię wszystko, żeby kupić nowe opakowanie gdy obecne mi się skończy :)


Maseczka została zapakowana w czarny plastikowy pojemniko-słoik. Opakowanie to nie będzie stanowić ozdoby lodówki, ale nie razi w oczy - utrzymane jest w minimalistycznym stylu.

A zawartość? Pierwsze, co rzuca się w oczy, to kolor i zapach produktu. Jeśli lubicie miętowe lody to nie zdziwię się, że maska przypadnie Wam do gustu. Pachnie świetnie, a kolor zdecydowanie pozwala na bezbłędne określenie jej działania.

Maseczka zawiera bentonit, kaolin, miód, fasolkę aduki, nasiona pierwiosnka oraz miętę pieprzową.
Połączenie tych składników ma działanie oczyszczające, lekko peelingujące, rozjaśniające, wygładzające, zmniejszające zaczerwienienia oraz lekko nawilżające. Maseczkę należy trzymać na skórze 15 minut, następnie zmyć z użyciem wody - najlepiej kolistymi ruchami - lekki masaż wzmocni jej działanie oczyszczające.



Już wiecie, że pokochałam ten produkt ogromnie. Za co? Za to, że wszystkie obietnice producenta zostały spełnione! Za to, że nie miałam nigdy wcześniej do czynienia z maską o tak wszechstronnym działaniu! Za to, że jest to produkt, który w ciągu tych 15 minut działa cuda!
Skóra jest oczyszczona, wygładzone, rozjaśniona, ale nie przesuszona. Z tego względu mogę tę maskę polecić osobom o różnych rodzajach skóry.

Czy ten produkt ma jakikolwiek minusy? Tak - niestety nie jest łatwo dostępny. Trudno powiedzieć czemu sklepów tej marki nie ma w Polsce. Rynek kosmetyków naturalnych rozwija się prężnie, dlatego myślę, że Lush bez problemu znalazłby odbiorców w naszym kraju. W tym momencie zostaje nam tylko zakup online lub przez osobę znajomą. Będę mocno trzymać kciuki za to, aby w końcu Lush pojawił się u nas, bo nie wyobrażam sobie mojej pielęgnacji bez tego produktu.

A Wy, znacie tę markę? Jeśli tak to dajcie znać jakie produkty polecacie ;)





4 komentarze :

  1. Bardzo lubie lusha, choc z masek wile rosy od magnaminity

    OdpowiedzUsuń
  2. Mega ciekawy skład tej maski się tu jawi!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję, że kiedyś wpadnie w moje łapki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię produkty Lush znam jedynie szampony w kostce i raz miałam też jakiś scrub do ciała. Produktów do twarzy nigdy nie miałam. Interesująca jest ta maseczka, ciekawe jakby się sprawdziła do tłustej skóry.
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka